• Wpisów: 218
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 232 dni temu, 17:50
  • Licznik odwiedzin: 61 962 / 1047 dni
 
przybylek.paulina
 
Witam was kochani ! Dziś wraz z wybiciem pierwszego dnia września postanowiłam troszeczkę „pogadać”.  Było mnie mało w te wakacje tutaj, ale nawet nie zamierzam się usprawiedliwiać. Kiedy miałam chęć to coś wrzuciłam, zdjęcia robiłam cały czas – a to stylizacji czy też kosmetyków, miałam nawet przygotowane fotki zakupów szkolnych.

Tegoroczne wakacje były, że tak powiem przełomowe. Wiele zmieniło się we mnie. Dokładnie w moim wnętrzu. Już z pierwszymi dniami lipca musiałam z czymś się zmierzyć. Wyszłam z tego cało, zmieniłam spojrzenie na wszelkie aspekty życia i zaczęłam działać. Wakacyjny czas, który jest dla mnie tym czasem wolnym, wykorzystałam na ustabilizowanie swojego życia i uporządkowania różnych kwestii dotyczących mnie. Potrzebowałam sporo czasu aby zebrać wszystkie myśli. Dokonałam analizy moich przeżyć – starałam wyciągnąć z nich jak najwięcej wniosków.  Wymierzyłam cele, plany i wytyczyłam mniej więcej zarys drogi, którą chcę się kierować. Pracowałam nad własnym JA przez dwa miesiące, a właściwie to przygotowywałam się do właściwej pracy. Wraz z dniem dzisiejszym zaczynam ją. Nie będę przedstawiała wam moich dogłębnych planów, celów i mówiła do czego doszłam i co zmieniłam/zmieniam. Nie chcę powiedzieć tego  „HOP” póki nie przejdę chociaż jednej czwartej trasy.

Po weekendzie zaczynam drugą klasę liceum – stres ? strach ? No ba ! Narosło to w ostatnich dniach, dlaczego ? Dlatego że pozwoliłam wkroczyć negatywnym myślom do mojego ładu w głowie. Wiem, że wywołało to u mnie zobaczenie planu i takie obrazowe uświadomienie sobie co mnie czeka. Plan mam fajny – problem narobiłam sobie sama, ale cokolwiek wybrałabym – spotkałoby mnie to samo. Humanistka, bo zamiłowanie do polskiego (czuje to całą sobą, rozumiem literaturę, przyswajam szybko i z chęcią wiedzę z tego przedmiotu) i na tym kończy się moje humanistyczne określenie. Historia to przedmiot, do którego podchodzę z największą niechęcią. Każdy z nas miał/ma w swoim życiu dziedzinę nauki, która kompletnie mu nie podchodzi. Od następnego tygodnia czeka mnie sporo godzin właśnie tego przedmiotu. Obawy mam, bo nie ukrywam, że uwagi na ten przedmiot poświęcę tyle żeby tylko zdać. Będąc na profilu humanistycznym – wybieram na maturze rozszerzony polski i biologie. Tak, tak BIOLOGIĘ ! Lubię tę przedmiot i przyda mi się bardzo do moich planów na przyszłość. Zdecydowałam się i uczę na własną rękę, gdyż już w czerwcu pożegnałam na zawsze lekcje biologii – teraz pozostała tylko przyroda, na której nie nauczę się praktycznie nic pod maturę. Szczerze mówiąc ten temat to rzeka. Na tym zakończę, ale spokojnie tych ciekawskich nie pozostawię. Dajcie mi czasu a będzie do czytania tego wiele. Przez ostatnie tygodnie wraz z chłopakiem pracowałam nad czymś i mam nadzieje, że efekty będę mogłam przedstawić już nie  długo.

Powracając na chwilę do tematu edukacji – potrzebuję teraz wielkiej motywacji, skupienia, systematyki. Pierwsze tygodnie mam na wypracowanie swojego odpowiedniego rytmu – tak aby się nie zamęczyć, ale i żeby nie stać w miejscu.

Na Andelku będę, bo to mój pamiętnik, moje miejsce – moje życie. Podejmę walkę o swoje zmiany, a później podzielę się z wami moimi efektami. Opowiem dlaczego zabrałam się do tego oraz w jaki sposób.
Pomieszaniec z poplątaniem – ale jest.  Do następnej pogadanki ! (potrzebuję tylko czasu żeby ładnie ubrać wszystko w słowa)

Całuję, Andel !

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Biologia to był mój rozszerzony przedmiot :P dobrze ze masz plany dosyć nawet wyklarowane bo ja to nigdy nie wiedziałam co i jak i co mi będzie potrzebne na studia :P
     
  •  
     
    jak ja bym chciała wrócić do LO ! Najlepszy czas :) Nie bój się :)
     
  •  
     
    @Moi Claudie: Dziękuję za te słowa otuchy ! Zrobię wszystko aby osiągnąć postawiony cel ! Cieszę się, że natchnęłam na takie pozytywne wspominki ! Buuzi ! <3
     
  •  
     
    Powodzenia ze wszystkimi planami! :) oby zmiany były jak najlepsze dla Ciebie :)
    Co do Twoich obaw związanych ze szkoła, też to rozumiem bo byłam na podobnym profilu,  od 2 klasy lekcje historii zajmowały 4 godziny tygodniowo. Dało się to przeżyć mimo, że też nie byłam fanka tego przedmiotu. Oczywiście dużo zależy od nauczyciela, moja sorka mimo że wymagająca,  była w sumie moją ulubioną nauczycielką:) a i z byłej biologią dasz radę,  jeśli się przyłożysz i będziesz systematyczna.
    Rozpisałam się trochę, ale ten Twój wpis natchnal mnie do wspomnień:D tak czy siak trzymaj się i buziaki :**